VIKTOR:
Zmęczony wróciłem do domu i od razu poszedłem wziąć prysznic. Gdy skończyłem położyłem się na łóżku, chciałem przemyśleć wszystko co się dzisiaj stało. Doszedłem do wniosku, że wszystkie dziwne zachowania, wynikały z tego, że po prostu lubię Justina. Znaliśmy się dopiero jeden dzień a ja go już lubiłem. Nie wiem, za co, nie wiem, nawet z jakiego powodu.
Sięgnąłem po laptopa. Otworzyłem Twiitera i wpisałem Justin Bieber. Znalazłem bez problemu. Ostatni wpis…. Dziękuje za dzisiejszy koncert. Jak zawsze było super. Pozdrawiam nowych znajomych … To chyba o mnie i Melanie. Na wspomnienie dzisiejszego dnia, poczułem ciepły dreszcz. Otworzyłem zdjęcia, na każdym z nich Justin był uśmiechnięty. Uśmiechnąłem się do ekranu. Przewijałem dalej. I nagle znalazłem zdjęcie na którym był w samych spodniach …. moje serce zaczęło szybciej bić. Gdy patrzyłem na jego tors, ogarniało mnie ciepło, czułem się dobrze ….. w sumie to jeszcze nigdy się tak nie czułem. Nawet, wtedy gdy całowałem się z moją byłą dziewczyną. Polubiłem to uczucie, mimo że czułem je pierwszy raz. Musze wszystko przemyśleć, ponieważ wszystko jest strasznie dziwne. Odłożyłem laptopa i od razu poszedłem spać.
Gdy obudziłem się rano, była już 10. Zszedłem na śniadanie. Postanowiłem, że spotkam się dzisiaj z Melanie. Lubiłem się z nią spotykać, zawsze mnie rozumiała. Wyciągnąłem telefon i wybrałem numer
- Hej. Masz jakieś plany na dzisiaj ?– zacząłem
- Cześć. Właściwie to nie – odparła.
- To bardzo dobrze, nie chciałabyś może spotkać się ze mną ? – powiedziałem – może być za 30 min w parku?
- Jak najbardziej. Do zobaczenia.
- Do zobaczenia.
Wróciłem na górę, ubrałem się i już po niedługiej chwili byłem na dole. Wyszedłem z domu i skierowałem się w stronę parku.
MELANIE:
Muszę przyznać, że zdziwił mnie telefon Viktora. Nigdy nie dzownił tak nagle i nie prosił o spotkanie. Spojrzałam na zegarek. 10.12. Muszę się pospieszyć. Wzięłam szybka kąpiel i umalowałam się.
Gdy dotarłam na miejsce, widziałam, że Viktor już tam jest.
- Hej! Długo czekasz? - powiedziałam.
- Nie, dopiero przyszedłem.
Po jego minie wiedziałam, ze coś jest na rzeczy.
- Stało się coś, czy chciałes tylko pogadać? - zapytałam.
- Stęskniłem się za tobą, kochanie. - powiedział, po czym oboje zaczęliśmy się śmiać.
Spacerowaliśmy kilkanaście minut po parku rozmawiając o wczorajszym koncercie.
- Viktor, muszę Ci coś powiedzieć.
- Ja też, Mel, ale ty mów pierwsza.
- Zakochałam się.
Po tych słowach mina Victora nabrała dziwnego wyrazu. Widać było, że jest zaskoczony.
- Mam nadzieję, że nie we mnie. - uśmiechnął się. Mimo wszystko nie tracił humoru.
- Nie... W Justinie.
- W jakim Justtt... - urwał w pół słowa.
Zrobił się cały czarowny. Zauważyłam jego zmieszanie. Można było dostrzec, że nie jest zadowolony.
- No to.... Bardzo się cieszę. Wydaje mi się, że on też Cię bardzo polubił. Bardzo...
Nie słyszałam entuzjazmu w jego głosie. Nastąpiła cisza.
- Sama jestem zaskoczona. Widziałam go pierwszy raz na oczy. Może to zwykłe zauroczenie?
Rozmawialiśmy o tym jeszcze chwilę.
- A ty, co miałeś mi powiedzieć? - zapytałam.
- Wiesz, to w sumie nic ważnego. Innym razem. Wybacz, ale muszę już lecieć. - przytulił mnie i pobiegł, a ja wróciłam do domu.
Gdy przekroczyłam próg domu, usłyszałam głos mamy z kuchni:
- Cześć Mel! Zaraz lunch. - krzyknęła.
- Okej mamo, zaraz przyjdę.
Poszłam do swojego pokoju. Usiadłam w fotelu i myślałam o Viktorze. Czułam się bardzo dziwnie po tym spotkaniu. Zwykle naśmiewał się ze wszystkich moim miłości, jednak lubiłam to. Mówił to przyjaźnie i z sympatią. Uważał, że i tak zaraz mi przejdzie. Jednak w tym przypadku - ja uważałam inaczej. To jest dużo głębsze uczucie. Różni się od tych poprzednich. Nie dawało mi spokoju to, jak zareagował na tę wiadomość. Wiedziałam, że jest "zawiedziony". Tylko z jakiego powodu?
VIKTOR:
Wróciłem do domu i od razu pobiegłem do swojego pokoju. Jestem zły na Melanie. Jak ona mogła zakochać się w tym całym Justinie. Przecież to ja coś do niego czułem. To wszystko jest strasznie trudne. Nie byłem pewny,czy go kocham, ale na pewno nie chciałem by robił to ktoś inny. Nigdy nie czułem takiej złości. Miłość od pierwszego wejrzenia...co to w ogóle ma być? Czy coś takiego istnieje? A ja? Czy ja coś do niego czuję? Może to z Justinem jest coś nie tak, to on działa tak na ludzi, to dlatego te jego wszystkie fanki tak szaleją na jego punkcie. Moje serce czuje ból jestem zawiedziony,nie chce konkurować z Melanie. Co ona by sobie pomyślała?







