środa, 21 listopada 2012

Rozdział 3

VIKTOR:

 Zmęczony wróciłem do domu i od razu poszedłem wziąć prysznic. Gdy skończyłem położyłem się na łóżku, chciałem przemyśleć wszystko co się dzisiaj stało. Doszedłem do wniosku, że wszystkie dziwne zachowania, wynikały z tego, że po prostu lubię Justina.  Znaliśmy się dopiero jeden dzień a ja go już lubiłem. Nie wiem, za co, nie wiem,  nawet z jakiego powodu. 
Sięgnąłem po laptopa. Otworzyłem Twiitera i wpisałem Justin Bieber. Znalazłem bez problemu. Ostatni wpis…. Dziękuje za dzisiejszy koncert. Jak zawsze było super. Pozdrawiam nowych znajomych … To chyba o mnie i Melanie. Na wspomnienie dzisiejszego dnia, poczułem ciepły dreszcz. Otworzyłem zdjęcia, na każdym z nich Justin był uśmiechnięty. Uśmiechnąłem się do ekranu. Przewijałem dalej. I nagle znalazłem zdjęcie na którym był w samych spodniach …. moje serce zaczęło szybciej bić. Gdy patrzyłem na jego tors, ogarniało mnie ciepło, czułem się dobrze ….. w sumie to jeszcze nigdy się tak nie czułem. Nawet, wtedy gdy całowałem się z moją byłą dziewczyną. Polubiłem to uczucie, mimo że czułem je pierwszy raz. Musze wszystko przemyśleć, ponieważ wszystko  jest strasznie dziwne.  Odłożyłem laptopa i od razu poszedłem spać.

Gdy obudziłem się rano, była już 10. Zszedłem na śniadanie. Postanowiłem, że spotkam się dzisiaj z Melanie. Lubiłem się  z nią spotykać, zawsze mnie rozumiała. Wyciągnąłem telefon i wybrałem numer
 - Hej. Masz jakieś plany na dzisiaj ?– zacząłem
 - Cześć. Właściwie to nie – odparła.
 - To bardzo dobrze, nie chciałabyś może spotkać się ze mną ? – powiedziałem – może być za 30 min w parku?
- Jak najbardziej. Do zobaczenia.
- Do zobaczenia.
Wróciłem na górę, ubrałem się i już po niedługiej chwili byłem na dole. Wyszedłem z domu i skierowałem się w stronę parku. 


MELANIE:

Muszę przyznać, że zdziwił mnie telefon Viktora. Nigdy nie dzownił tak nagle i nie prosił o spotkanie. Spojrzałam na zegarek. 10.12. Muszę się pospieszyć. Wzięłam szybka kąpiel i umalowałam się.
Gdy dotarłam na miejsce, widziałam, że Viktor już tam jest. 
- Hej! Długo czekasz? - powiedziałam.

- Nie, dopiero przyszedłem. 

Po jego minie wiedziałam, ze coś jest na rzeczy.
- Stało się coś, czy chciałes tylko pogadać? - zapytałam.
- Stęskniłem się za tobą, kochanie. - powiedział, po czym oboje zaczęliśmy się śmiać.
Spacerowaliśmy kilkanaście minut po parku rozmawiając o wczorajszym koncercie.
- Viktor, muszę Ci coś powiedzieć. 
- Ja też, Mel, ale ty mów pierwsza. 
- Zakochałam się. 
Po tych słowach mina Victora nabrała dziwnego wyrazu. Widać było, że jest zaskoczony.
- Mam nadzieję, że nie we mnie. - uśmiechnął się. Mimo wszystko nie tracił humoru.
- Nie... W Justinie.
- W jakim Justtt... - urwał w pół słowa.
Zrobił się cały czarowny. Zauważyłam jego zmieszanie. Można było dostrzec, że nie jest zadowolony.
- No to.... Bardzo się cieszę. Wydaje mi się, że on też Cię bardzo polubił. Bardzo...
Nie słyszałam entuzjazmu w jego głosie. Nastąpiła cisza. 
- Sama jestem zaskoczona. Widziałam go pierwszy raz na oczy. Może to zwykłe zauroczenie? 
Rozmawialiśmy o tym jeszcze chwilę.
- A ty, co miałeś mi powiedzieć? - zapytałam.
- Wiesz, to w sumie nic ważnego. Innym razem. Wybacz, ale muszę już lecieć. - przytulił mnie i pobiegł, a ja wróciłam do domu.


Gdy przekroczyłam próg domu, usłyszałam głos mamy z kuchni:
- Cześć Mel! Zaraz lunch. - krzyknęła.
- Okej mamo, zaraz przyjdę.
Poszłam do swojego pokoju. Usiadłam w fotelu i myślałam o Viktorze. Czułam się bardzo dziwnie po tym spotkaniu. Zwykle naśmiewał się ze wszystkich moim miłości, jednak lubiłam to. Mówił to przyjaźnie i z sympatią. Uważał, że i tak zaraz mi przejdzie. Jednak w tym przypadku - ja uważałam inaczej. To jest dużo głębsze uczucie. Różni się od tych poprzednich. Nie dawało mi spokoju to, jak zareagował na tę wiadomość. Wiedziałam, że jest "zawiedziony". Tylko z jakiego powodu? 


VIKTOR:

Wróciłem  do domu i od razu pobiegłem do swojego pokoju. Jestem zły na Melanie. Jak ona mogła zakochać się w tym całym Justinie. Przecież to ja coś do niego czułem. To wszystko jest strasznie trudne. Nie byłem pewny,czy go kocham, ale na pewno nie chciałem by robił to ktoś inny. Nigdy nie czułem takiej złości. Miłość od pierwszego wejrzenia...co to w ogóle ma być? Czy coś takiego istnieje? A ja? Czy ja coś do niego czuję? Może to z Justinem jest coś nie tak, to on działa tak na ludzi, to dlatego te jego wszystkie fanki tak szaleją na jego punkcie. Moje serce czuje ból jestem zawiedziony,nie chce konkurować z Melanie. Co ona by sobie pomyślała? 

Bardzo chciałem z kimś porozmawiać, ale zawiodłem się na najlepszej przyjaciółce. Czuje ogromną rozpacz ale także samotność. Nie mam już z kim pogadać. Nagle przed oczami staje  mi zdjęcie Justina, te na którym miał tylko spodnie. Poczułem wewnętrzny spokój, chociaż na chwilę zapomniałem o problemach. 

sobota, 17 listopada 2012

Rodział 2

JUSTIN:

Po udanym koncercie, kilku bisach i kilkuminutowych owacjach na stojąco, zszedłem zadowolony ze sceny. Kierowałem się w stronę backstage'u. Za sceną mama pogratulowała mi i poleciła pójście do garderoby, w celu odpoczęcia chwilę. Posłusznie poszedłem się w stronę drzwi z napisem "Justin", wszedłem do środka i opadłem całym ciężarem na czerwoną, skórzaną kanapę, stojącą przy toaletce. Zzamknąłem oczy i przez chwilę próbowałem wewnętrznie się wyciszyć. Wtedy usłyszałem pukanie do drzwi. Podniosłem głowę.
-Proszę.-odpowiedziałem monotonnym głosem.
Drzwi uchyliły się, a w nich stanęła Selena, w jasnoróżowym szlafroku, w związanych włosach.
-Cześć, Justin.-przywitała się promiennie. Natychmiast podniosłem się z kanapy i stanąłem naprzeciwko niej z uśmiechem.-Jeśli mogę, chciałabym ci kogoś oficjalnie przedstawić.
-Jasne.-odpowiedziałem, trochę zdezorientowany.
Dziewczyna na chwilę zniknęła za drzwiami, a ja czekałem zdziwiony. Po chwili pojawiła się, obejmując ramieniem dwie osoby. Wysokiego szatyna i tę śliczną dziewczynę, która została dzisiejszą One Less Lonely Girl.


MELANIE:

Myślałam, że na dzisiaj wystarczy niespodzianek, ale myliłam się. Selena zafundowała mi kolejną dawkę emocji.
- Cześć, jestem Melanie... Siostra Seleny. - powiedziałam łamiącym się głosem.
- Hej! To Ty byłaś dzisiaj ze mną na scenie, prawda?
- Tak, to ja.
Nie wiedziałam co powiedzieć, więc pierwsze, co przyszło mi do głowy, było to:
- Gratuluję występu, był świetny. Wcale się nie denerwowałeś, w przeciewieństwie do mnie...
- Zdążyłem się przyzwyczaić - Justin uśmiechnął sie promiennie, po czym dodał: - Ty również wyglądałaś cudownie.
Zawstydzona podziękowałam za komplement.



VIKTOR:

Stałem w drzwiach i przysłuchiwałem się rozmowie Melanie z Justinem. Zastanawiałem się, co ja tu właściwie robię. Przecież to nie ja występowałem na scenie, przyszedłem tutaj tylko dlatego, ponieważ zostałem zaproszony przez Melanie. Nie mogłem jej odmówić, przecież jest moją najlepszą przyjaciółka. 
Nagle rozmowa się urwała.  Zauważyłem, że Justin nie patrzy już na Melanie. Jego wzrok błądził gdzieś po pomieszczeniu.... i nagle jego oczy patrzyły prosto w moje. Poczułem dziwny dreszcz, ciepły dreszcz, mimo, że trwało to tylko chwilę. Moje serce zaczęło szybciej bić. Justin podchodzi w moją stronę. 
- Hej, chyba się nie znamy, jestem Justin - powiedział.
- Jestem Viktor.
- Przyszedł ze mną, jest moim przyjacielem - głos zabrała Melanie.
- Miło Cię poznać - dokończył Justin i podał mi dłoń. 
Wyciągnąłem rękę w jego kierunku ... i znowu te dziwne ciepło. Nie wiem, czemu przecież jego dłoń była zimna.  Mimo wszystko uśmiechnąłem się.
- Mi ciebie też, super koncert - powiedziałem.
- Dzięki. - odparł z promiennym uśmiechem.
Znowu zapadła cisza, spojrzałem na Melanii, stała zboku i cały czas przyglądała się Justinowi. Na jej twarzy malował się uśmiech, wiedziałem, że jest szczęśliwa.
- Justin, ten koncert był naprawdę świetny - ciszę przerwał głos Seleny - Widziałeś, te wszystkie dziewczyny?! Stały i krzyczały, to było takie wspaniałe. 
- Tak, moje fanki zawsze dają mi dużo siły, a gdy śpiewam dla One Less Lonely Girl daje z siebie wszystko. - odparł.
Twarz Melanii znowu zrobiła się lekko czerwona. Mimo wszystko na jej twarzy gościła radość. To dobrze, ze bliska mi osoba jest szczęśliwa.
Nagle wzrok Justina znowu spotkał się z moim. Tym razem także poczułem, dreszcz. Nie wiem, dlaczego. 
Justin wrócił do rozmowy z Seleną i Melanii a ja zacząłem mu się przyglądać. Muszę powiedzieć, że był całkiem dobrze ubrany, jego fryzura była wręcz rewelacyjna. Spojrzałem na jego usta, były intensywnie czerwone, pełne i .... znowu dziwne uczucie ciepła kolejny raz gdy na niego patrzyłem poczułem napływ ciepła. Nic nie rozumiałem.  Co się dzieje?  

MELANIE:


Zauważyłam, że z Viktorem jest "coś nie tak". Wyszeptałam pod nosem: - Wszystko okej?
Po chwili zastanowienia odpowiedział: - Jasne, Mel.
Gdy rozmawiałam i patrzyłam na Justina czułam się dziwnie radosna. Rozpierało mnie od środka. Uśmiechałam się sama do siebie. To nie było zwykłe zdenerwowanie. Myslałam, że przywykłam do rozmów z chłopakami. W końcu moim najelpszym przyjacielem jest Viktor. Nigdy wcześniej nie doznawałam takiego uczucia podczas rozmów z płcią przeciwną. Już na początku wiedziałam, że nie jest to zwykły chłopak. - dla mnie, oczywiście. Powoli zaczęło do mnie docierać "o co kaman". Sama nie mogłam w to uwierzyć. Nie, to niemożliwe. Widzę go pierwszy raz na oczy.... Ale podobno istenieje miłość od pierwszego wejrzenia...


piątek, 16 listopada 2012

Rozdział 1

JUSTIN:


Klapa, na której stoję, powoli podjeżdża w górę. Sztuczny dym zaczyna unosić się na scenie, robiąc niesamowity klimat. Gdy spod sceny wyłania się kawałek mojej głowy, słyszę przeraźliwie głośny krzyk fanek. Uśmiecham się sam do siebie z satysfakcją. Uwielbiałem ten dźwięk. Czuję wtedy, że to co robię, jest doceniane, moja ciężka praca wywołuje uśmiech na czyjejś twarzy. Po chwili cała moja sylwetka ukazuje się oczom oczekujących fanek, hałas jest jeszcze głośniejszy, o ile to w ogóle możliwe.

-Cześć wszystkim! Jak się macie?!- krzyczę do mikrofonu, na co dziewczyny odpowiadają piskiem.
















Kilkanaście minut później, po odśpiewaniu kilku piosenek, nadchodzi czas na duet z Seleną Gomez, początkującą piosenkarką, której menadżer płaci mojemu niezłą kasę, za wypromowanie jej. Zapraszam ją oficjalnie na scenie. Wilbicielki  witają ją gromkimi brawami. Po kilku sekundach, po schodach, na scenę wchodzi brunetka, ubrana w bardzo krótką, srebrną sukienkę. Uśmiecha się do mnie promiennie.

-Hej, kochani!-pozdrawia publiczność.


















Jest niesamowita. Wyglada olśniewająco. Nie znam jej zbyt dobrze, ale z tego co zdążyłem się zorientować w garderobie, jest wolna i do wzięcia-zupełnie tak jak ja. Śpiewamy wspólny, bardzo romantyczny duet, podczas którego cały czas musimy patrzeć sobie prosto w oczy i uśmiechać się do siebie. Po zakończonej piosence, publiczność żegna Selenę równie gorącymi wiwatami. Teraz czas na najbardziej lubianą przez fanki część koncertu-wybór One Less Lonely Girl. Na każdym koncercie, ktoś z mojej ekipy, przeważnie mama z jakimś tancerzem, wybierają jedną dziewczynę z publiczności, która wchodzi na scenę, a ja specjalnie dla niej śpiewam tę piosenkę. Dzisiejszego wieczoru, nie po raz pierwszy, wybór był ustawiony. Selena w garderobie poprosiła mnie i moją mamę, żebym wybrał jej siostrę, moją wielką fankę, na dzisiejszą OLLG. Oczywiście zgodziłem się.Kilka sekund później, na scenę wchodzi zszokowana, piękna blondynka, którą prowadzi moja mama. Następnie wręczam jej bukiet kwiatów i polecam, aby usiadła na krześle na środku sceny. Dziewczyna ze łzami w oczach zajmuje wyznaczone przeze mnie miejsce i siada.



MELANIE:

Wchodzę na scenę. Blask fleszy i świateł mnie oślepia. Nogi drżą. Opanowanie ich jest niemożliwe. Jestem bardzo podekscytowana. Wszystko wydaje mi się obce i nieznane. Czuję się tak, jakbym po raz pierwszy widziała na oczy. Justin patrzy na mnie. W tym samym czasie zaczyna śpiewać "One Less Lonely Girl". Braknie mi tchu i coraz ciężej jest mi oddychać. Emocje sięgają zenitu. Nie wiem, co się ze mną dzieje. Wydaje mi się, że jestem najszczęśliwszą dziewczyna na świecie, jednak biję się z myślami. Strach... Przerażenie... Miliony ludzi patrzą właśnie na mnie. Moja twarz wyświetlana jest na ogromnych telebimach, a tuż przy mnie stoi Justin trzymając mnie za rękę. Jestem trochę zawstydzona, ponieważ czuję, że moja dłoń jest spocona i lodowata. Tusz zaczyna spływać po policzku. (W takiej sytuacji, niemożliwe jest nie popłakać się). Zdaję sobie sprawę z tego, jak beznadziejnie wyglądam. Łzy podchodzą do oczu. Z trudem opanowuję tak wielkie emocje. Justin Bieber śpiewa właśnie dla mnie! Jest to tak bajeczne, że mam ochotę się uszczypnąć, natomiast chcę, aby ten sen trwał jak najdłużej. 
Słyszę, że Justin kończy piosenkę. Uświadamiam sobie, że to koniec przygody w "Krainie Czarów". Podchodzi do mnie, obejmuje mnie w pasie i kieruje ku schodom. Gdy stawiam małe kroki, słyszę:
- One Less Lonely Girl...





wtorek, 13 listopada 2012

Welcome !












Justin Bieber (19l.) 

Współpracujący z Seleną Gomez, znany i utalentowany piosenkarz. Odkrywa w sobie wiele tajemnic, które go szokują.
















Selena Gomez (18l.)
Początkująca piosenkarka, która dzięki Justinowi powoli wchodzi w wielki świat show-biznesu, gdzie czeka ją wiele roczarowań i niespodzianek. 













Melanie Gomez (16l.)
Młodsza siosta Seleny. Bliska Viktorowi, zwykła dziewczyna, która jako jedyna zna jego sekret. 















Viktor Morris (19l.)
Utalentowany artystycznie chłopak. Jest sąsiadem oraz najbliższym przyjacielem Melanie.