JUSTIN:
Po udanym koncercie, kilku bisach i kilkuminutowych owacjach na stojąco, zszedłem zadowolony ze sceny. Kierowałem się w stronę backstage'u. Za sceną mama pogratulowała mi i poleciła pójście do garderoby, w celu odpoczęcia chwilę. Posłusznie poszedłem się w stronę drzwi z napisem "Justin", wszedłem do środka i opadłem całym ciężarem na czerwoną, skórzaną kanapę, stojącą przy toaletce. Zzamknąłem oczy i przez chwilę próbowałem wewnętrznie się wyciszyć. Wtedy usłyszałem pukanie do drzwi. Podniosłem głowę.
-Proszę.-odpowiedziałem monotonnym głosem.
Drzwi uchyliły się, a w nich stanęła Selena, w jasnoróżowym szlafroku, w związanych włosach.
-Cześć, Justin.-przywitała się promiennie. Natychmiast podniosłem się z kanapy i stanąłem naprzeciwko niej z uśmiechem.-Jeśli mogę, chciałabym ci kogoś oficjalnie przedstawić.
-Jasne.-odpowiedziałem, trochę zdezorientowany.
Dziewczyna na chwilę zniknęła za drzwiami, a ja czekałem zdziwiony. Po chwili pojawiła się, obejmując ramieniem dwie osoby. Wysokiego szatyna i tę śliczną dziewczynę, która została dzisiejszą One Less Lonely Girl.
MELANIE:
Myślałam, że na dzisiaj wystarczy niespodzianek, ale myliłam się. Selena zafundowała mi kolejną dawkę emocji.
- Cześć, jestem Melanie... Siostra Seleny. - powiedziałam łamiącym się głosem.
- Hej! To Ty byłaś dzisiaj ze mną na scenie, prawda?
- Tak, to ja.
Nie wiedziałam co powiedzieć, więc pierwsze, co przyszło mi do głowy, było to:
- Gratuluję występu, był świetny. Wcale się nie denerwowałeś, w przeciewieństwie do mnie...
- Zdążyłem się przyzwyczaić - Justin uśmiechnął sie promiennie, po czym dodał: - Ty również wyglądałaś cudownie.
Zawstydzona podziękowałam za komplement.
MELANIE:
Myślałam, że na dzisiaj wystarczy niespodzianek, ale myliłam się. Selena zafundowała mi kolejną dawkę emocji.
- Cześć, jestem Melanie... Siostra Seleny. - powiedziałam łamiącym się głosem.
- Hej! To Ty byłaś dzisiaj ze mną na scenie, prawda?
- Tak, to ja.
Nie wiedziałam co powiedzieć, więc pierwsze, co przyszło mi do głowy, było to:
- Gratuluję występu, był świetny. Wcale się nie denerwowałeś, w przeciewieństwie do mnie...
- Zdążyłem się przyzwyczaić - Justin uśmiechnął sie promiennie, po czym dodał: - Ty również wyglądałaś cudownie.
Zawstydzona podziękowałam za komplement.
VIKTOR:
Stałem w drzwiach i przysłuchiwałem się rozmowie Melanie z Justinem. Zastanawiałem się, co ja tu właściwie robię. Przecież to nie ja występowałem na scenie, przyszedłem tutaj tylko dlatego, ponieważ zostałem zaproszony przez Melanie. Nie mogłem jej odmówić, przecież jest moją najlepszą przyjaciółka.
Nagle rozmowa się urwała. Zauważyłem, że Justin nie patrzy już na Melanie. Jego wzrok błądził gdzieś po pomieszczeniu.... i nagle jego oczy patrzyły prosto w moje. Poczułem dziwny dreszcz, ciepły dreszcz, mimo, że trwało to tylko chwilę. Moje serce zaczęło szybciej bić. Justin podchodzi w moją stronę.
- Hej, chyba się nie znamy, jestem Justin - powiedział.
- Jestem Viktor.
- Przyszedł ze mną, jest moim przyjacielem - głos zabrała Melanie.
- Przyszedł ze mną, jest moim przyjacielem - głos zabrała Melanie.
- Miło Cię poznać - dokończył Justin i podał mi dłoń.
Wyciągnąłem rękę w jego kierunku ... i znowu te dziwne ciepło. Nie wiem, czemu przecież jego dłoń była zimna. Mimo wszystko uśmiechnąłem się.
- Mi ciebie też, super koncert - powiedziałem.
- Dzięki. - odparł z promiennym uśmiechem.
Znowu zapadła cisza, spojrzałem na Melanii, stała zboku i cały czas przyglądała się Justinowi. Na jej twarzy malował się uśmiech, wiedziałem, że jest szczęśliwa.
- Justin, ten koncert był naprawdę świetny - ciszę przerwał głos Seleny - Widziałeś, te wszystkie dziewczyny?! Stały i krzyczały, to było takie wspaniałe.
- Justin, ten koncert był naprawdę świetny - ciszę przerwał głos Seleny - Widziałeś, te wszystkie dziewczyny?! Stały i krzyczały, to było takie wspaniałe.
- Tak, moje fanki zawsze dają mi dużo siły, a gdy śpiewam dla One Less Lonely Girl daje z siebie wszystko. - odparł.
Twarz Melanii znowu zrobiła się lekko czerwona. Mimo wszystko na jej twarzy gościła radość. To dobrze, ze bliska mi osoba jest szczęśliwa.
Nagle wzrok Justina znowu spotkał się z moim. Tym razem także poczułem, dreszcz. Nie wiem, dlaczego.
Justin wrócił do rozmowy z Seleną i Melanii a ja zacząłem mu się przyglądać. Muszę powiedzieć, że był całkiem dobrze ubrany, jego fryzura była wręcz rewelacyjna. Spojrzałem na jego usta, były intensywnie czerwone, pełne i .... znowu dziwne uczucie ciepła kolejny raz gdy na niego patrzyłem poczułem napływ ciepła. Nic nie rozumiałem. Co się dzieje?
MELANIE:
Zauważyłam, że z Viktorem jest "coś nie tak". Wyszeptałam pod nosem: - Wszystko okej?
Po chwili zastanowienia odpowiedział: - Jasne, Mel.
Gdy rozmawiałam i patrzyłam na Justina czułam się dziwnie radosna. Rozpierało mnie od środka. Uśmiechałam się sama do siebie. To nie było zwykłe zdenerwowanie. Myslałam, że przywykłam do rozmów z chłopakami. W końcu moim najelpszym przyjacielem jest Viktor. Nigdy wcześniej nie doznawałam takiego uczucia podczas rozmów z płcią przeciwną. Już na początku wiedziałam, że nie jest to zwykły chłopak. - dla mnie, oczywiście. Powoli zaczęło do mnie docierać "o co kaman". Sama nie mogłam w to uwierzyć. Nie, to niemożliwe. Widzę go pierwszy raz na oczy.... Ale podobno istenieje miłość od pierwszego wejrzenia...
MELANIE:
Zauważyłam, że z Viktorem jest "coś nie tak". Wyszeptałam pod nosem: - Wszystko okej?
Po chwili zastanowienia odpowiedział: - Jasne, Mel.
Gdy rozmawiałam i patrzyłam na Justina czułam się dziwnie radosna. Rozpierało mnie od środka. Uśmiechałam się sama do siebie. To nie było zwykłe zdenerwowanie. Myslałam, że przywykłam do rozmów z chłopakami. W końcu moim najelpszym przyjacielem jest Viktor. Nigdy wcześniej nie doznawałam takiego uczucia podczas rozmów z płcią przeciwną. Już na początku wiedziałam, że nie jest to zwykły chłopak. - dla mnie, oczywiście. Powoli zaczęło do mnie docierać "o co kaman". Sama nie mogłam w to uwierzyć. Nie, to niemożliwe. Widzę go pierwszy raz na oczy.... Ale podobno istenieje miłość od pierwszego wejrzenia...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz