piątek, 16 listopada 2012

Rozdział 1

JUSTIN:


Klapa, na której stoję, powoli podjeżdża w górę. Sztuczny dym zaczyna unosić się na scenie, robiąc niesamowity klimat. Gdy spod sceny wyłania się kawałek mojej głowy, słyszę przeraźliwie głośny krzyk fanek. Uśmiecham się sam do siebie z satysfakcją. Uwielbiałem ten dźwięk. Czuję wtedy, że to co robię, jest doceniane, moja ciężka praca wywołuje uśmiech na czyjejś twarzy. Po chwili cała moja sylwetka ukazuje się oczom oczekujących fanek, hałas jest jeszcze głośniejszy, o ile to w ogóle możliwe.

-Cześć wszystkim! Jak się macie?!- krzyczę do mikrofonu, na co dziewczyny odpowiadają piskiem.
















Kilkanaście minut później, po odśpiewaniu kilku piosenek, nadchodzi czas na duet z Seleną Gomez, początkującą piosenkarką, której menadżer płaci mojemu niezłą kasę, za wypromowanie jej. Zapraszam ją oficjalnie na scenie. Wilbicielki  witają ją gromkimi brawami. Po kilku sekundach, po schodach, na scenę wchodzi brunetka, ubrana w bardzo krótką, srebrną sukienkę. Uśmiecha się do mnie promiennie.

-Hej, kochani!-pozdrawia publiczność.


















Jest niesamowita. Wyglada olśniewająco. Nie znam jej zbyt dobrze, ale z tego co zdążyłem się zorientować w garderobie, jest wolna i do wzięcia-zupełnie tak jak ja. Śpiewamy wspólny, bardzo romantyczny duet, podczas którego cały czas musimy patrzeć sobie prosto w oczy i uśmiechać się do siebie. Po zakończonej piosence, publiczność żegna Selenę równie gorącymi wiwatami. Teraz czas na najbardziej lubianą przez fanki część koncertu-wybór One Less Lonely Girl. Na każdym koncercie, ktoś z mojej ekipy, przeważnie mama z jakimś tancerzem, wybierają jedną dziewczynę z publiczności, która wchodzi na scenę, a ja specjalnie dla niej śpiewam tę piosenkę. Dzisiejszego wieczoru, nie po raz pierwszy, wybór był ustawiony. Selena w garderobie poprosiła mnie i moją mamę, żebym wybrał jej siostrę, moją wielką fankę, na dzisiejszą OLLG. Oczywiście zgodziłem się.Kilka sekund później, na scenę wchodzi zszokowana, piękna blondynka, którą prowadzi moja mama. Następnie wręczam jej bukiet kwiatów i polecam, aby usiadła na krześle na środku sceny. Dziewczyna ze łzami w oczach zajmuje wyznaczone przeze mnie miejsce i siada.



MELANIE:

Wchodzę na scenę. Blask fleszy i świateł mnie oślepia. Nogi drżą. Opanowanie ich jest niemożliwe. Jestem bardzo podekscytowana. Wszystko wydaje mi się obce i nieznane. Czuję się tak, jakbym po raz pierwszy widziała na oczy. Justin patrzy na mnie. W tym samym czasie zaczyna śpiewać "One Less Lonely Girl". Braknie mi tchu i coraz ciężej jest mi oddychać. Emocje sięgają zenitu. Nie wiem, co się ze mną dzieje. Wydaje mi się, że jestem najszczęśliwszą dziewczyna na świecie, jednak biję się z myślami. Strach... Przerażenie... Miliony ludzi patrzą właśnie na mnie. Moja twarz wyświetlana jest na ogromnych telebimach, a tuż przy mnie stoi Justin trzymając mnie za rękę. Jestem trochę zawstydzona, ponieważ czuję, że moja dłoń jest spocona i lodowata. Tusz zaczyna spływać po policzku. (W takiej sytuacji, niemożliwe jest nie popłakać się). Zdaję sobie sprawę z tego, jak beznadziejnie wyglądam. Łzy podchodzą do oczu. Z trudem opanowuję tak wielkie emocje. Justin Bieber śpiewa właśnie dla mnie! Jest to tak bajeczne, że mam ochotę się uszczypnąć, natomiast chcę, aby ten sen trwał jak najdłużej. 
Słyszę, że Justin kończy piosenkę. Uświadamiam sobie, że to koniec przygody w "Krainie Czarów". Podchodzi do mnie, obejmuje mnie w pasie i kieruje ku schodom. Gdy stawiam małe kroki, słyszę:
- One Less Lonely Girl...





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz